Albania – powoli ale skutecznie dotarliśmy do Albanii.

flaga albania

Michał:
Jesteśmy w Albanii. Po brawurowym nocnym przebiciu się przez góry drogą gdzie każdy zakręt był o 420 stopni kąt nachylenia ponad 10% szerokość dwóch pasów i pobocza 3,5 m z prawej ściana skał, z lewej przepaść zamiast barier, nadszarpnięte zębem czasu murki (2m murku, 4 m przerwy) na szczęście z ograniczeniem do 20km/h.

Nie dało się jechać szybciej niż 35km/h bo nie umiem tak szybko odbijać pełnego skrętu , a jazda wyglądała pięknie : pełny skręt w lewo, pisk opon hamowanie do 20km/h, odbicie kierownicą, 20m prostej więc gaz, rozpędzamy się do do 35 km/h, pełny skręt w prawo, pisk opon, pisk żony – zostańmy przy wersji że z radości – hamowanie do 20 km/h i tak przez 28 km , pokonanych w 55 minut ) momentami z hamowaniem do 5 km/h przed czujną mijanką z tirem.

Pochwalę się, jednego tira udało mi się wyprzedzić, tak tak , jak widział, że jadę za nim kilka kilometrów i sobie nie radzę, jak inni kierowcy lokalni (gaz i na dwóch serpentynach tir wyprzedzony ), tir stanął i dał znać, że teraz mogę go łyknąć 🙂 Niestety nie dałem rady fotografować 🙁

Teraz za to jesteśmy zakwaterowani w pięknym apartamencie, kuchnia, łazienka dwie sypialnie, widok na morze, klimatyzacja TV za całe 15 euro / noc.

Jola:
Sjesta – dzieci śpią, jest gorąco, a my gdzie ? W ramach jak największych oszczędności, w apartamencie w Albanii, standard mieszkania nam się poprawia, im dalej na południe tym bardziej wydatki maleją.
Widzę, że z Albanią jest tak samo jak z Rumunią, myślenie w Polsce o Albanii jest bardzo stereotypowe, które ni jak się ma do rzeczywistości .

Dzisiaj odpoczywamy, zero zwiedzania zero jazdy samochodem, co cieszy Piotrka a w szczególności jego odparzony tyłek.
Do Albanii dotarliśmy z od strony Grecji i bardzo się ciesze, że w nocy, że nie widziałam całej drogi i ekspozycji i zakrętów typu: ciasne 360 stopni.

Refleksji na temat zwiedzonych krajów, mam ich wiele, ale jedna wspólna i negatywna to duże zaśmiecenie. Przyroda, zabytki, krajobrazy – wszystko to jest piękne, jedzenie smaczne, drogi dobre, ale śmieci są wszędzie nawet w mekkach turystycznych.
Tak jak mówili bardziej doświadczeni od nas rodzice, jeżdżący z dziećmi na wakacje, Piotrek stał się kierownikiem wycieczki a przez to nie zobaczyliśmy widowiskowego kościółka w Ochrydzie w Macedonii, poza tym wszystko co widzieliśmy w Macedonii warte jest polecenia.
Jak dotąd najlepsze na mnie wrażenie wywarł Klasztor Św. Nauma
Stara piękna cerkiew, w której świętość jest na doschnięcie ręki i jeśli są miejsca na świecie prawdziwie bliskie Boga to tam jest jedno z nich,
a wokół hotel i cepelia.
Dzisiaj znowu pranie – ale mamy pralkę 🙂

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

*

*