Fez – Maroko – kosmiczna medyna – wejdziesz to już nie wyjdziesz – bo nie trafisz do wyjścia – to inny świat
Fez to fantastyczne miasto do którego warto zajrzeć i kilka razy powrócić, my kiedyś wrócimy.
Szczęście. ” .. macie wielkie szczęście że was wypatrzyłem, bo akurat siedziałem z kolegami przy kawie ..” tak powiedział nasz przewodnik po tym gdy do nas podszedł i zaproponował pomoc gdy zagubieni szukaliśmy hostelu w którym planowaliśmy nocować a nawet policja mając adres który im daliśmy nie była w stanie za bardzo ustalić gdzie się ten hostel się znajduje.
Nasz przewodnik w cenie hostelu (70 MAD osoba ze śniadaniem) załatwił nam hotel na wejściu do medyny gdzie jeszcze nie śmierdzi – w fez to ważne bo jest bardzo duży zaduch i wszelkie wonie intensyfikują się i mogą być uciążliwe.
Kolejne szczęście to to że oprowadził nasz po całym mieście następnego dnia, biorąc za to 400 MAD – po rozbiciu na 4 osoby wyszło 40 zł na osobę, a przyznam że chodząc samemu po fezie pewnie odnaleźlibyśmy 1-2 miejsca z około 15 które zobaczyliśmy.
Naprawdę warto zatrudnić przewodnika , zwłaszcza jeżeli nie mamy tygodnia a dzień na zwiedzanie. Dodatkowe bonusy przewodnika to bardzo dobre negocjowana cena za parking , zero problemu z naciągaczami i natarczywymi sprzedawcami , albo od razu nie atakują bo widzą przewodnika albo przewodnik zbywa ich jednym zdaniem.

Poniżej podaje kontakt do naszego przewodnika, polecam jego usługi, bardzo miły i pogodny człowiek: http://tourfes.com/
Co więcej ? fantastyczne miasto tysiące atrakcji po prostu bajeczny dzień, którego wiele momentów zatrzymałem na zdjęciach. Zaczęliśmy zwiedzać od podjechania na miejsce z którego widać piękną panoramę na medynę czyli pod grobowce Marynidów


Następnie wracamy do medyny i udajemy się w miejsce z którego można podziwiać garbarnię skór która znajduje się w centrum medyny i jest unikatowym w skali świata miejscem którego nie można nie odwiedzić będąc w Maroko i wizytując Fez.



Po garbarni przychodzi kolej na najstarszą szkołę koraniczną Medresa Bu Inania



po szkole zaczyna się nasza przyjemna włóczęga ciasnymi uliczkami i odwiedzanie szeregu manufaktur produkujących przeróżne produkty lokalne jak tkaniny czy dywany.






I jeszcze mała galeria zdjęć z pierwszego dnia zwiedzania pokazujących klimat i charakter fezu:





Kolejny dzień zwiedzania Fezu odbył się pod tytułem wyjazdu do podmiejskich fabryk gdzie produkuje się to co później możemy kupić jako pamiątki. To niesamowite że większość produktów które kupujemy na bazarach i w sklepach w Maroko pochodzi z małych manufaktur a nie z dużych chińskich fabryk.






Po pożegnaniu z naszym przewodnikiem dzień kończymy podziwiając widoki na miasto z tarasu naszego hostelu i pijąc wieczorną herbatkę miętową z kosmiczna ilością cukru. Rano lot do Mediolanu Bergamo a potem do polski, dlatego wieczór spędzamy na planowaniu kolejnych wypraw.








