Kota – fantastyczne miejsce na darmowy nocleg w Finlandii – szukamy Koty
W poszukiwaniu finlandzkiej „Koty” – czyli schronu turystycznego często darmowego z kominkiem lub paleniskiem, drewnem i czasem toaletą.
_
Do trzech razy sztuka, czyli jak można się domyśleć w naszym przypadku, poszukiwania Koty zaczęliśmy o godzinie 22:30. Oczywiście było już ciemno, dlatego pierwszej koty nie zauważyliśmy lub przeoczyliśmy ją w mroku nocy.
Miejsce które zaznaczyliśmy jako to w którym powinna być następna kota, było oddalone od naszej trasy o 15 km i nie rokowało za dobrze więc przeskoczyliśmy je, z góry uznając za pudło i pojechaliśmy do trzeciego miejsca typowanego na nocleg w kocie.



_
Środek lasu na uboczu z dala od szosy, powinna tu być po prawej.. Nic nie ma poza lasem a na pewno Koty. Znowu pudło. Podjedziemy jeszcze 200 m do przodu tam da się zawrócić i jedziemy na miejsce numer 4 w którym liczymy że kota już będzie bo była na street-viev 😉
_
Michał tu jest napis kota !! Jola z entuzjazmem pokazuje mi tabliczkę na drzewie przy wąziutkiej ciemnej drodze w las naprzeciw miejsca gdzie zawracałem. Biegniemy sprawdzić w Rafem czy to aby nie zmyła, ale jest, piękna kota typu duże tipi. Nie zanocujemy w niej bo miejsca jest w niej na 2-4 osoby, ale już po chwili dojeżdżamy pod nią i rozbijamy się w okolicy. Jest pięknie, środek lasu, na drodze dojazdowej zebraliśmy prawdziwki o kapeluszach średnicy 25 cm, nad nami rozgwieżdżone niebo. Dzień kończymy robiąc nocne zdjęcia, w tym takie z malowaniem nocnego świata światłem czołówki.


_
Zimny prysznic – dziś nie ma czasu grzać wody i budzimy dzieci. Jola robi super śniadanie – naleśniki z dżemem malinowym i świeżymi jagodami które właśnie zebrałem. Dzieci po śniadaniu pędzą na drogę dojazdową na grzyby a my z Jolą ogarniamy zwijanie obozu i szykowanie do odjazdu. Szkoda że tak szybko ale opuszczamy kotę.


_
_
W drodze do Turku, bo tam jedziemy, robimy przerwę na gorący kubek i przekąskę w czasie której robione jest kolejne szybkie trzyminutowe grzybobranie i już mamy w aucie rozwieszone 4 sznury grzybów które wysuszymy i będą na zimę. Taka nietypowa pamiątka z wyjazdu.







