Oulu na spokojnie – czyli gotujemy obiad na plaży Bałtyku w Finlandii i zażywamy kąpieli słonecznej
Rano jak zawsze na spokojnie z należytym pośpiechem i lekką presją czasu, rozmywającą się z szybko uciekającymi minutami, zbieramy się do odjazdu. Ale jeszcze kawa, jeszcze pamiątkowe zdjęcie, jeszcze dolać litr oleju do reduktora, jeszcze, jeszcze…
Generalnie nie może być szybko, bo nie możemy wyjechać przed 10:30 🙂
Wczesnym popołudniem docieramy do Oulu, tu mamy w planie spacerek który realizujemy, oglądając piękną zabudowę drewnianą tego malowniczo położonego nad Bałtykiem miasta. Po spacerze w starej części miasta jedziemy na plażę by dzieci się wykąpały i pobawiły w morzu czyli zbiły to co uwielbiają, a my w tym czasie gotujemy obiad. Gdy jesteśmy już wymoczeni w morzu, wygrzani słoneczkiem i po pysznym ryżu z chińskim sosem, ruszamy dalej.
_




_
A, dodam jeszcze że Morze Bałtyckie w Oulu, z racji na położenie w głębi zatoki do której wpada sporo słodkiej wody z rzek bardziej przypomina jezioro niż morze. Rosną w nim tataraki a woda jest praktycznie słodka. Mimo to dzieci są zachwycone że mogą się pociaptać zwłaszcza że w odległości 150 m od brzegu dalej woda sięga im dopiero ponad kolana, całe morze ich.

_



_
Na koniec pobytu w Oulu okazuje się że, w mieście odbywa się właśnie jakiś zjazd samochodów i motocykli zabytkowych, więc troszkę fajnych furek sobie pooglądaliśmy.


