Rejs statkiem po Nevie, relaks i Wyspa Zajęcza. Zwiedzamy Petersburg lądem i wodą.
A tak dokładnie to można to uznać za taki wstępny rekonesans i wstęp do przyszłego zwiedzania. Petersburg jest bowiem tak duży że na pobieżne zwiedzenie potrzeba by przynajmniej dwa tygodnie.
My tyle nie mamy więc przyjmujemy prostą strategię, jedziemy metrem do centrum.
Tu mała wskazówka – dużo lepiej niż pojedyncze bilety czasowe, jest kupić kartę pre-paid (są automaty gdzie to robimy przy wejściach do metra) i załadować ją rublami. Wtedy przejazdy wychodzą dużo taniej. Jeżeli podróżujemy razem to można jedną kattę kupić na całą grupę – nie jest przypisana do konkretnej osoby (ograniczamy wtedy koszty zakupu karty do jednej ) i wystarczy nabić na nią większą kwotę.
Wracając do zwiedzania , wysiadamy w centrum i idąc spacerkiem w stronę Krążownika Aurora:
https://goo.gl/maps/bSAYy7nx4zM7UPkc7
czytamy w przewodniku o mijanych budynkach i obiektach, a mijamy meczet
https://goo.gl/maps/aFhJPSW4Z5jqC4i96
i piękną kamienicę secesyjną polskiej primabaleriny z czasów Cara Piotra
https://goo.gl/maps/188uZANqqRRVgKJo8
Zanim dotarliśmy do krążownika, korzystamy z okazji że właśnie podpływa statek wycieczkowy i wykupujemy rejs po Nevie oraz jej odnogach i kanałach.
Zwiedzanie Petersburga z poziomu wody jest świetnym rozwiązaniem gdy nie mamy za wiele czasu ale również gdy go mamy. Szereg zabudowań powstawało fasadami do wody i to z poziomu wody najlepiej się prezentują.
Po trzech godzinach pływania i opłynięciu większej części centrum wracamy na ląd.
Pancernik oglądamy tylko z lądu ponieważ jest poniedziałek i muzea są zamknięte, ale i tak ładnie się prezentuje.

Następnie kierujemy się na wyspę Zajęczą
https://goo.gl/maps/TocWR4Mwfqsd4gA2A
gdzie zaczęła się historia miasta. Zwiedzamy Sobór świętych Piotra i Pawła
https://goo.gl/maps/odCpSrzFjeNUaWvq9
czytamy historię tego miejsca , spacerujemy i opuszczamy wyspę by udać się w stronę Cerkwi na Krwi
https://goo.gl/maps/xz8xGVoUX6x4JjLU7
Niestety do cerkwi docieramy 10 minut po zamknięciu więc możemy ją podziwiać tylko z zewnątrz. Jakoś nie mamy szczęścia do wchodzenia do zabytków podczas tego wyjazdu.

Nasze zwiedzanie kończy spacer uliczkami, no… ulicami Petersburga – tu wszystko jest w odpowiednio dużej skali – i miły wypoczynek na miękkich sofach kawiarni przy piwku / dorośli i kwasie / dzieci.

Gdy do nóg napłynęły nowe siły, ruszamy w drogę powrotną do metra i dalej do naszego hostelu który jest bardzo fajnym miejscem które możemy polecić.




























