Ryga spacerkiem i ekspresowa jazda do Petersburga – czyli wjazd do Rosji.
Rano wstajemy i ruszamy na zwiedzanie Rygi, mamy na to pół dnia, dlatego ograniczamy się do spaceru po starym mieście z przewodnikiem – Jola niesie przewodnik i tworzy piękną narrację wędrówki opowiadając o poszczególnych budynkach i o ogólnej historii miasta.
Odwiedzamy katedrę i wyjeżdżamy na wierzę skąd roztacza się piękny widok na miasto. Zwiedzanie kończymy kawą i lodami.



Wyjazd z Rygi poszedł nam sprawnie więc jeszcze przed opuszczeniem miasta zarezerwowałem dodatkowy nocleg w Petersburgu ( dojedziemy dzień wcześniej niż zakładał to wstępny plan by Ermitaż zwiedzać na spokojnie przez cały dzień.

Po drodze robimy postój na ugotowanie obiadu nad rzeką i ruszamy ku granicy którą chcemy przekroczyć w miejscowości Narwa by uniknąć dużych przejść i godzin oczekiwania na granicy z Rosją.

O 22:00 jesteśmy w Narwie, podjeżdżamy do granicy, ani jednego auta, podjeżdżamy…
brama nie otwiera się , nie możemy wjechać na przejście.
Podchodzi celnik i mówi że jest problem bo system nie widzi naszego auta i żeby pokazać kwit że auto jest zarejestrowane do przekroczenia granicy.
My oczywiście mówimy że nie jest zarejestrowane.
– a to trzeba rejestrować ?
– tak, na wjeździe do miasta jest taki parking…
15 minut krążenia po Narwie później,jesteśmy na wielkim parkingu, mamy zarejestrowane auto do wjazdu na granicę i z dziesiątkami aut czekamy na naszą kolej , według systemu powinno to nastąpić za 3 godziny.
O 1:20 w nocy jest nasza kolej jedziemy na granice i już o 2:30 jesteśmy w Rosji.
Nie obeszło się bez małych problemów bo Tosia w wizie miała błąd i było wpisane że jest chłopcem , ale jakoś udało się to rozwiązać i przepuścić nas.
Dla osób które są zainteresowane przekraczaniem granicy Estonia – Rosa podaje link do strony gdzie z wyprzedzeniem można zarezerwować sobie kolejkę na konkretny dzień i godzinę by nie trzeba było czekać i denerwować się na miejscu:
https://www.eestipiir.ee/yphis/index.action
W każdym razie zaraz za granicą szybka wymiana kilku dolarów na pierwsze ruble i jedziemy do Petersburga.
– Spokojnie , na 5:00 dojedziemy , to do 11:30 pośpimy zanim trzeba się będzie wymeldować z hostelu, luzik ! – Nadal jestem pełen optymizmu i cieszy mnie perspektywa choćby kilku godzin noclegu w łóżeczku.












