Wadi Rum – Czerwona Planeta – pustynia, piach, baza wojskowa i jeszcze kilka drobiazgów

064 Jordania pustynia Wadi Rum wyprawa z plecakiem na kilka dni

Dla mnie to główna atrakcja wyjazdu – pustynia Wari Rum. Nocleg w obozie na pustyni , nocne zdjęcia pięknego gwieździstego nieba w miejscu gdzie nie ma dużego zanieczyszczenia światłem i jazda samochodem terenowym po pustyni. Bomba !! Teraz już zakończyliśmy zwiedzanie wszystkich atrakcji po drodze, wystarczy dojechać do naszego obozu i możemy się tym wszystkim cieszyć.

046 Jordania wyprawa z plecakiem na kilka dni
Słońce zachodzi w drodze do Wadi – Rum

_

Na miejsce docieramy już po zmroku, na ostatnich kilometrach drogi asfaltowej prawie potrącamy wielbłąda, który nagle z mroku wchodzi wprost pod koła. Gdy opanowujemy emocje po tej niespodziance, nawigacja mówi że mamy skręci w prawo – wjeżdżamy na pustynię.

Poziom radości rośnie we mnie do 1000%, momentalnie przechodzi zmęczenie i znużenie wywołane wyczerpującym dniem. Wraz z tumanem kurzu, który wzbija się za nami w powietrze wzrasta naładowanie moich akumulatorów. Marzenia się spełniają, a to że tu jestem , na pustyni Wadi – Rum, jadę terenówką i cieszę się jak dziecko jest najlepszym tego dowodem – marzyłem o tym od dawna i bach. Marzenie spełnione.

Jedziemy tak jak prowadzą nas koleiny poprzedników i po kilku kilometrach dojeżdżamy do naszego obozu, gdzie spędzimy dwie noce.

Pomimo późnej godziny z uśmiechem na twarzy wita nas gospodarz. Zaprasza nas na herbatę przy ognisku. Inni turyści już powoli usiekają do namiotów, my jeszcze chwilę siedzimy i rozmawiamy z gospodarzem. Pyta o nasze plany na jutro, proponuje zorganizowanie wycieczki po pustyni na wielbłądach lub autem 4×4. Mówię mu ze dlatego mamy wynajęte auto 4×4 żeby samodzielnie zwiedzić pustynie.

  • Nie powinniście jechać sami, to niebezpieczne. Lepiej zorganizuję wam wycieczkę, jesteście z dziećmi.
  • Spokojnie damy radę. Jednak wolę sam pojechać i cieszyć się z samodzielnej jazdy po Wadi-Rum.
  • To duża pustynia, zgubicie się i będzie problem, a macie małe dzieci … – gospodarz dalej namawia nas na zorganizowana wycieczkę.

Ja jednak mówię, że mam sprecyzowany plan i jednak pojadę sam. Powoli w ciszy – cały obóz już śpi – patrzymy na dopalające się ognisko i dopijamy herbatę.

Jest pierwsza w nocy, jesteśmy już mocno zmęczeni, po emocjonującym dniu, dlatego szybko idziemy spać.

Poranek jest bardzo chłodny, w namiotach ziąb. Nawet podwójny gruby koc nie pomaga wygrać z chłodem. Trzeba jednak wstać.

050 Jordania wyprawa z plecakiem na kilka dni
Wadi – Rum zwiedzamy pustynię o czerwonych piaskach – chłodny poranek w namiocie

_

Wkładamy ciepłe ciuszki – kurteczka puchowa to dobry wybór – otwieramy namiot i… Słyszymy polski hip-hop, odbijający się echem pomiędzy otaczającymi nas skałami. Okazuje się, że na skale naprzeciw naszego namiotu jest właśnie kręcony przez polską ekipę teledysk. Nawet jakiś czas po powrocie szukałem go w internecie, ale nie znalazłem. Jeżeli czytasz to i znasz jakiś polski teledysk z 2018 roku kręcony na pustyni, proszę podeślij mi link, może w kocu znajdę ten, który był nagrywany tego ranka.

049 Jordania wyprawa z plecakiem na kilka dni
Wadi – Rum zwiedzamy pustynię o czerwonych piaskach – Polska ekipa o poranku nagrywa teledysk

_

Przy śniadaniu podczas którego łapiemy pierwsze gorące promienie słońca, by rozgrzać się jak gady po zimnej nocy i móc ruszać i działać w ciągu dnia.

054 Jordania wyprawa z plecakiem na kilka dni
Wadi – Rum zwiedzamy pustynię o czerwonych piaskach – Śniadanko na pustyni . Jeszcze jest chłodno.

_

Ponownie podchodzi do nas gospodarz. Pyta czy nie przemyśleliśmy, by jednak jechać na zorganizowaną wycieczkę po pustyni, której zorganizowanie nam proponował.

  • Jedźcie ze mną, dam wam duży rabat jeśli nie macie pieniędzy, ale będziecie bezpieczni. – nalega Gospodarz.

Ponownie odmawiam, mówię że mam dobrą mapę pustyni i będzie ok.

Widząc, że nie zmienimy planów, Gospodarz pyta jeszcze tylko o której godzinie wrócimy i czy będziemy chcieli jeść u niego obiad na pustyni. Mówię że nie, bo wrócimy wieczorem i obiad zjemy gdzieś po drodze.

_

Po śniadaniu robimy sobie trochę pamiątkowych zdjęć korzystając z pięknego porannego słońca. Następnie wsiadamy do auta i jedziemy do centrum obsługi ruchu turystycznego by kupić bilet wjazdu na pustynię. Nie udało się to wczoraj, wiec musimy narzucić kilka km, by nie dostać mandatu za jazdę po pustyni ( jej spora część to park narodowy ) bez biletu.

Jazda dookoła pustyni tylko zaostrza apetyt na nadchodzącą przygodę.

Tu ważna sprawa, dla tych którzy chcą jechać swoim autem na pustynię. Wszyscy będą wam to odradzać, będzie wiele osób które powiedzą że nie wolno.

Po pierwsze wolno, tylko trzeba wykupić bilet, po drugie warto – ale należy też pamiętać, że jest to zabawa mogąca mieć swoje konsekwencje.

Docieramy pod centrum obsługi ruchu turystycznego, zanim zaparkowałem dopada nas tysiąc osób chcących sprzedać wyjazd na pustynie. Proponują quady, wielbłądy, auta terenowe, treking, generalnie to co komu pasuje. Jeżeli powiedział bym, że kupię wycieczkę objazdową po pustyni ale tylko na dżdżownicy, to na pewno od razu znalazł by się ktoś, kto dysponuje odpowiednią dżdżownicą i właśnie ma ostatnie miejsca na wycieczkę w „Best price !!”

Ja jednak – metodycznie z pewnością w głosie – po raz tysięczny mówię, że nie, dziękuję, pojadę sam swoim autem.

  • Nie możesz !! Na pustynię wolno tylko z przewodnikiem !!
  • Tylko zorganizowane wycieczki mogą jechać, sam nie możesz !!

Sprzedawcy wycieczek przekrzykują się, ale ja spokojnie idę do kasy biletowej. Dopiero gdy wchodzę do budynku kasy, sprzedawcy wycieczek i naganiacze odpuszczają mi. Po dwóch minutach wychodzę z biletem na wjazd własnym autem na pustynię, niosę go ostentacyjnie w ręce i teraz już nikt się mną nie interesuje.

Ruszamy, na pustynie prowadzi mocno wyjeżdżona droga – codziennie przejeżdżają tędy setki samochodów. Jedziemy po tak zwanej „tarce” czyli poprzecznych rowkach w twardym gruncie wyżłobionych przez wiatr. Wszystko w aucie trzeszczy terkoce i próbuje wyskoczyć za okno.

063 Jordania wyprawa z plecakiem na kilka dni
Wadi – Rum zwiedzamy pustynię o czerwonych piaskach
068 Jordania wyprawa z plecakiem na kilka dni
Wadi – Rum zwiedzamy pustynię o czerwonych piaskach

_

Kluczowym elementem, który chciał wyskoczyć i któremu się to udało jest nasz „dojechany” do końca klocek hamulcowy ( patrz poprzedni wpis). Klocek wysunął się do połowy ze szczęki i zaklinował w dziwnej pozycji… Efekt, auto cały czas lekko hamuje na jedno koło, ale są problemy z chowaniem gdy faktycznie jest potrzebne. Na szczęście Gerard wymyśla dobry patent. Smaruje tarczę kremem Nivea, klocek dostaje poślizgu i do czasu wypalenia kremu Nivea ( tarcza hamulcowa jest rozgrzana do maksimum ) auto jedzie ok. Co pół godziny jazdy trzeba tylko nakładać nową warstwę kremu.

Jeździmy po pustyni, i odwiedzany najważniejsze i najciekawsze miejsca. Używamy mapy Osm-and, która sprawdza się świetnie. Plus mam zgrane współrzędne kolejnych miejsc, które chcemy odwiedzić.

Tak beztrosko mija nam przedpołudnie.

070 Jordania wyprawa z plecakiem na kilka dni
Wadi – Rum zwiedzamy pustynię o czerwonych piaskach
071 Jordania wyprawa z plecakiem na kilka dni
Wadi – Rum zwiedzamy pustynię o czerwonych piaskach

_

Ponieważ na pustyni jest duży ruch i wielu turystów, nie bardzo da się zrobić zdjęcie szlagier z Wadi-Rum czyli naszą ekipę stojącą na wielkim łuku. Nie dość, że na łuku jest około 10-15 osób, to jest jeszcze na dole kolejka chcących wejść na łuk. Dlatego my robimy sobie nietypowe, ale w mojej ocenie efektowne zdjęcie pod łukiem.

079 Jordania wyprawa z plecakiem na kilka dni
Wadi – Rum zwiedzamy pustynię o czerwonych piaskach

_

Gdy już objechaliśmy topowe atrakcje, przyszedł czas na kolejny punkt naszego planu na dzień dzisiejszy. Jedziemy nad morze czerwone, by odrobinę poplażować, ponurkować z rurką i zjeść pyszne ryby i owoce morza na obiad.

Tu mamy dwie opcje, wracamy 25 km z pustyni do centrum obsługi turystów i jedziemy 90 km dookoła pustyni, lub jedziemy 55 km przez pustynie i jesteśmy na miejscu. Oczywiście wybieramy opcję numer dwa – a co niech żyje zabawa !! Dodatkowo przejedziemy nieturystyczną częścią pustyni. Będzie super.

_

Jest super, jedziemy według nawigacji – niby drogami a w praktyce ledwo widocznymi koleinami a czasem po prostu przez piach w kierunku wskazanym przez nawigację. Celujemy w miasteczko położone 2 km od głównej drogi którą dojedziemy nad morze.

Przejażdżka jest wyborna, przecinamy całą pustynie, przejeżdżamy przez wyschnięte koryta rzek ( w czasie gdy pada deszcz po pustyni Wadi-Rum płyną rzeki ). Jest pięknie.

084 Jordania wyprawa z plecakiem na kilka dni
Wadi – Rum zwiedzamy pustynię o czerwonych piaskach

_

Gdy nawigacja pokazuje ze do wyjechania z pustyni zostało nam 30 km, wiem że za nami jest 37 km, a właśnie mamy przerwę na smarowanie klocków hamulcowych kremem Nivea , uświadamiam sobie w jak niebezpiecznej sytuacji jesteśmy. Do najbliższego punku gdzie można spotkać ludzi mamy około 30 km. Mamy w aucie tylko 3 l wody na 7 osób, jest 36 stopni Celsjusza, mamy nie do końca sprawne auto i zero zasięgu na telefonie – telefonu satelitarnego oczywiście nie mamy. Sytuacja „Tuż przed tragedią”. Na razie zachowuję te przemyślenia dla siebie nie dzielę się nimi z resztą ekipy. Od tego momentu jednak czuję niepokój i do końca jazdy po pustyni, będę w lekkim stresie by wszystko poszło dobrze.

088 Jordania wyprawa z plecakiem na kilka dni
Wadi – Rum zwiedzamy pustynię o czerwonych piaskach
090 Jordania wyprawa z plecakiem na kilka dni
Wadi – Rum zwiedzamy pustynię o czerwonych piaskach

Jedziemy dalej, jest piękna pogoda i świetnie się bawimy, nagle 15 km przed zjazdem z pustyni mijamy rozbity obóz wojskowy. Samochody opancerzone, namioty, żołnierze. Wojskowi ze zdziwieniem patrzą w naszą stronę gdy przejeżdżamy obok ich obozu.

093 Jordania wyprawa z plecakiem na kilka dni
Wadi – Rum zwiedzamy pustynię o czerwonych piaskach
092 Jordania wyprawa z plecakiem na kilka dni
Wadi – Rum zwiedzamy pustynię o czerwonych piaskach

_

Pewnie mają jakieś ćwiczenia. My jedziemy dalej. Dojeżdżamy do miasteczka na końcu pustyni i tu pojawia się problem. Miasteczko jest kompletnie wymarłe i dodatkowo wszystkie drogi wjazdowe są zablokowane betonowymi barierami – takimi jakimi rozdziela się pasy na autostradzie. Dziwne. Ale nie po to mamy auto terenowe, żeby sobie nie poradzić, objeżdżamy miasteczko – na szczęście nieduże – dookoła. Po drodze mijamy też jakieś zasieki z drutu kolczastego i zabłąkane wielbłądy.

I już po 5 minutach jesteśmy znowu na drodze. Do asfaltu zostały 3 km, jedziemy.

2800 m – tyle przejechaliśmy i …

na naszej drodze pojawił się szlaban, a po prawej i lewej stronie budynki pomalowane w kamuflaż pustynny. Przy szlabanie stoją – tyłem do nas – dwaj uzbrojeni wartownicy.

Na głos naszego silnika równocześnie odwracają się w naszą stronę i z wyrazem kosmicznego zdziwienia na twarzy, przyglądają się nam. Wyrazu ich twarzy nie zapomnę nigdy. Mój zresztą był pewnie podobny.

Po kilku sekundach konsternacji przełamuję impas i palcem wskazującym robię gest ruchu w przód i do góry, by zasygnalizować że chcemy przejechać, i żeby wartownicy podnieśli szlaban. Chłopcy patrzą po sobie, sytuacja jest dla nich nowa i zapewne nie zręczna. Otwierają szlaban i machają byśmy jechali. Opuszczamy jednostkę wojskową i już asfaltem kierujemy się do Akaby .

Na miejscu udajemy się na plażę. Chwilę leżymy, kąpiemy się i nurkujemy oglądając piękne kolorowe ryby. Na koniec dnia gdy robi się już chłodno i słońce zachodzi, my udajemy się na obiad do restauracji.

095 Jordania wyprawa z plecakiem na kilka dni
096 Jordania wyprawa z plecakiem na kilka dni
Zachód słońca nad Morzem Czerwonym w Akaba w Jordania

_

W chłodniach leżą dziesiątki ryb i wszelakiego rodzaju owoce morza. Wybieramy co kucharz ma nam przyrządzić i już po chwili cieszymy się pysznym obiadem. Po fantastycznej uczcie ruszamy do naszego obozu na pustyni. Zostałem przegłosowany, i nikt oprócz mnie nie chce się pokusić o nocną jazdę na skróty przez pustynię. Dlatego wracamy na około asfaltem i tylko ostatnie kilometry mamy jechać, już znaną nam drogą po pustyni, wprost do obozu.

Gdy tylko kilometr dzieli nas od kempingu – jest dziewiąta wieczór i ciemność dookoła – z naprzeciwka, na pełnym gazie jedzie w naszą stronę terenówka. Zostawia za sobą chmurę poderwanego pędem piachu. Gdy się zbliża mruga długimi światłami i gwałtownie hamuje.

My też zatrzymujemy auto. W opadającym pytle i piachu dobiega do naszego auta kierowca samochodu który nadjechał z przeciwka.

  • Michael, jak dobrze że to ty !! – mówi nasz gospodarz z kempingu.
  • Tak to ja, co się dzieje ?
  • Mieliście wrócić wieczorem !!!
  • Jest przecież dziewiąta wieczór ?
  • Wieczór to jest piąta czy szósta !! A ja własnie jadę na policje zgłosić wasze zaginięcie na pustyni by wszczęli poszukiwania.
  • Co ?
  • No tak, mówiłem że możecie się zgubić. Jak nie wracaliście, to o siódmej obdzwoniłem trzydziestu kolegów, którzy dziś jeździli z wycieczkami po pustyni. Nikt was nie widział. Byłem pewien że zabłądziliście i zakopali się gdzieś na środku pustyni i to z małymi dziećmi !!! A wiem że nie ma tam zasięgu. Nie mogłeś zadzwonić że już nie jesteście na pustyni !!!
  • Przepraszam, nie pomyślałem, a faktycznie cały dzień miałem wypaczoną kartę sim by oszczędzać baterię w telefonie.
  • No na szczęście nic się nie stało, wracajmy do obozu.

Dla mnie ta sytuacja najlepiej pokazuje jak wspaniali ludzie mieszkają w Jordanii. Jeszcze rano myślałem, że ta rozmowa o super cenie wycieczki jeśli jednak zdecydujemy się na wyjazd komercyjny na pustynie to chwyt marketingowy by mimo wszystko złapać klienta. Teraz widzę że ten człowiek faktycznie martwił się o nas i czół za nasz, jako za swoich gości, odpowiedzialny. Wyraz radości na jego twarzy w chwili gdy zobaczył, że to ja prowadzę auto jest tak samo bezcenny jak wyrazy twarzy wartowników na pustyni. Razem wracamy do obozu. Wszyscy szybko idą spać po intensywnym dniu.

Ja jednak mam inne plany…

2 komentarze

  • Juliana

    Hello there, just became aware of your blog through Google,
    and found that it’s truly informative. I am gonna watch out for brussels.
    I’ll appreciate if you continue this {in future}.
    Numerous people will be benefited from your writing. Cheers!

    • jms

      Dear Juliana, I am glad that our blog has made a good impression on you and you think that it can be of help to others.
      Recently we had a hacking attack and our photos were deleted, we are recreating them, please come back in a few weeks, there should be new entries and photos completed.
      Regards, Michał.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

*

*