Gdy wszystko idzie nie tak – czasem tylko UBEZPIECZENIE – może wszystko uratować
Ciepłe, leniwe przedpołudnie na Sycylii. Po trzech dniach intensywnego zwiedzania, dziś mamy dzień restu i cieszymy się błogim nic nierobieniem.
Rano jemy powolne śniadanko przed naszym domkiem, i potem relaksujemy się nad basenem, zajadając pyszne arbuzy i melony zapijane delikatnym, schłodzonym Proseco. Jesteśmy w raju. Nagle Piotrek biegnie wzdłuż basenu, po soczek czy melona, potyka się o leżak… leci już w powietrzu…